niedziela, 3 czerwca 2018
wina
przyznanie się do winy w najmniejszym stopniu nie powinno być dowodem bo to właśnie jest powodem niewłaściwych wyroków. Dla przykładu: zarabiam na odbywaniu wyroków za innych - szczególnie bardzo bogatych sprawców i chętnie przyznaję się policji, prokuratorowi i sądowi do czynu którego nigdy nie popełniłem - ale skoro tylko ten sposób dla organów ścigania i sądów jest wygodny......Naciska sie na sad... Usunac takich ziobrow, kaczynskich, bo beda skazywanibbiewinnych, zasluzonych i nagradzanych lekarzy jak kiedys niewinnego Komende. Precz z patologia pisowska w wymiarze sprawiedliwosci.... Kto nam pomoze, jak pis przejmie ostatni przyczulek sad najwyzszy... Spójrz najpierw w kalendarz i pomysl zanim napiszesz. Komenda został skazany wyrokiem dopiero rok po zniknięciu tegoż superministra z funkcji. Tak więc super minister miał sukcesy na tym polu czy nie? Badźmy rozsądni i w imie polityki nie naginajmy faktów O wiele istotniejsze że był Prokuratorem Generalnym, oprócz ministrowania czyli nadzorował i popędzał (jako szeryf) prokuratorów - tak sam się wypowiadał. Potrzebny jak zwykle sukces. Oto skutki kiedy w jednej ręce są dwie funkcje i nie są niezależne, bo służą polityce. A polityk potrzebuje sukcesów za każdą cenę. Winni będą ci niżej postawieni, oczywiście,Oskarżony może się przyznać tak w prokuraturze jak na sali sadowej ale i tak wina MUSI być jemu udowodniona. Jak jest tylko jego słowo a dowodów brak to człowieka nie mają prawa skazać [w normalnym kraju].mordercy sądowi PRL-u. Podpułkownik Roman Kryże, ojciec wybitnego odnowiciela, prominentnego przedstawiciela koalicji rządowej za poprzednich rządów PiS, wiceministra sprawiedliwości, Andrzeja Kryże. W okresie od 3 sierpnia 1945 r. do 11 sierpnia 1955 r. ppłk Kryże był sędzią Najwyższego Sądu Wojskowego w Warszawie. W tym okresie wydał wyroki skazujące w ponad 100 sprawach politycznych, dotyczących członków organizacji niepodległościowych, w tym 8 wyroków śmierci na żołnierzy AK.Najważniejsze orzeczenia sędziego Romana Kryże w tych latach to: Utrzymanie w mocy wyroku kary śmierci na Stefana Ignaszaka, cichociemnego, oficera wywiadu Komendy Głównej AK, który po kampanii wrześniowej przedostał się do Francji i w marcu 1943 r. zrzucony został do Polski. Utrzymanie w mocy trzech wyroków kary śmierci na rotmistrza Witolda Pileckiego, bohatera polskiego podziemia niepodległościowego. Skazanie na karę śmierci majora Tadeusza Pleśniaka, żołnierza Polskiego Państwa Podziemnego, zastępcy dowódcy II rejonu Obwodu AK Jarosław, organizatora tajnego nauczania, członka organizacji "Nie" ("Niepodległość") i Delegatury Sił Zbrojnych w Okręgu "WiN" Rzeszów, kierownika Wydziału Propagandy, Wydziału Informacji (wywiadu) i zastępcy kierownika Okręgu. W okresie działalności ppłk Kryże, w środowiskach organizacji niepodległościowych funkcjonowało powiedzenie "Sądzi Kryże, będą krzyże", a także termin "ukryżować", którego używał m.in. znany adwokat i obrońca w procesach politycznych, mecenas Władysław Siła-Nowicki. Mówiło się również, że sędzia Kryże ma swój prywatny cmentarz na Służewcu w Warszawie (przy parafii Świętej Katarzyny).Po pokonaniu i wyeliminowaniu wszelkiej maści wrogów Ojczyzny, wywodzących się ze środowisk AK i innych organizacji niepodległościowych, ppłk Kryże nie spoczął na laurach i z pełnym zaangażowaniem poświęcił się zwalczaniu m. in. przestępczości gospodarczej. To właśnie sędzia Roman Kryże 2 lutego 1965 r. wydał bez prawa odwołania wyrok skazujący na śmierć bohatera tzw. "afery mięsnej", Stanisława Wawrzeckiego, dyrektora Miejskiego Handlu Mięsem Warszawa Praga. Wyrok wykonano 19 marca 1965 r. Niestety, niezaprzeczalny wkład sędziego Kryże w procesy krzewienia praworządności ludowej i walkę o pomyślność Narodu, nie przez wszystkich został doceniony: po roku 1989 wiele z wydanych przez niego wyroków zostało (nie bez udziału wrogów narodu zapewne) uznanych za mordy sądowe i uchylonych. Między innymi 27 lipca 2004 r. Sąd Najwyższy uchylił wyroki w "aferze mięsnej" uznając, że zapadły one z rażącym naruszeniem prawa i umorzył postępowanie z uwagi na śmierć oskarżonego. Wiedza o życiu, karierze i dokonaniach ppłk Kryże nie została niestety jeszcze w należytym stopniu spopularyzowana. Wypada mieć nadzieję, że dzieła tego podejmie się w niedalekiej przyszłości niestrudzony badacz najnowszej historii Polski, pan Kurski. Antytezą świetlanej postaci sędziego ppłk Romana Kryże jest jeden z głównych przedstawicieli wrogich Narodowi Polskiemu sił, Dziadek Tuska, którego mroczna rola - dzięki szerokim badaniom pana Kurskiego - została już w pełni wyjaśniona i potępiona.
niedziela, 11 lutego 2018
sezon
Twarda pianka poliuretanowa ma gęstosc ok. 54kg/m3, natomiast miekka pianka poliuretanowa ma ok. 22 kg/m3.Juz po samej gestosci widac jak duza roznica w izolacji jest dla miekkiej i twardej pianki. Oczywiscie gestosc moze sie nieznacznie roznic, ale to już zalezy od producenta. Lambda dla twardej pianki to 0,023W/m*K. Powodem znacznej ilosci strat dla zbiornika jest przez nieizolowane rurki przyłaczeniowe. Jako dodatkowe ocieplenie zbiornika mozna zastosowac welne mineralna i przy zaizolowanych rurkach znacznie obnizy to straty ciepla. Po zrobieniu rekonesansu wiem, że najtańsza będzie izolacja z wełny mineralnej. Niestety gorzej z estetyką Ale może wełna z warstwą folii ALU nie będzie wyglądała tragicznie. Jak już to zrobię to sprawdzę efekty. Będzie łatwo zaobserwować zmiany bo pompa jest opomiarowana. Teraz spadek temperatury (bez poboru wody) to jakieś 0,4 stopnia/h. Zaizolowałem zasobnik wełną 8cm z warstwą ALU. Teoretycznie straty powinny się zmniejszyć o połowę. Niestety na razie tego nie widać Czyżby ciepło spie...ło inną drogą? Pozostają tylko miedziane rurki przyłączeniowe ale one też są zaizolowane! Chyba nieizolowane pokrętło zaworu nie oddaje aż tyle ciepła do otoczenia?Mocno przyciśnięta. Wcześniej samoistny spadek temperatury wynosił mniej więcej 0,4 stopnia/h. Teraz jest to minimalnie poniżej 0,3. Spodziewałem się bardziej spektakularnego efektu Biorąc pod uwagę lambdę tej wełny, grubość, powierzchnię zbiornika i różnicę temperatur to straty powinny być teoretycznie 3x mniejsze
Straty ewidentnie są na armaturze. Powierzchnia wełny mierzona pirometrem ma 25 stopni (tak jak otoczenie). Izolacja rurek z CWU ma już 35 a pokrętło zaworu odcinającego 43 stopnie!
Najlepiej byłoby całą kotłownię wypełnić pianką Ja miałem lamelkę (wełna z alu) do kanałów wentylacyjnych, która była miękka i nie należało jej dociskać do kanału - dlatego pytałem o wełnę.
Są różne otuliny izolacyjne do rur (grubość, taśma alu) - oby zysk zrekompensował nakłady finansowe. Sam jestem ciekawy mego pierwszego sezonu. Zasobnik z piecem kondensacyjnym stoją w kotłowni, obok nieogrzewany garaż po części w bryle domu. Kotłownia otulona styro z każdej strony. Zastanawiam się, czy nie będę potrzebował skorzystać z Twego doświadczenia . Mam przekonanie, że po zaizolowaniu wszystkich rurek w kotłowni będzie zimno.
Straty ewidentnie są na armaturze. Powierzchnia wełny mierzona pirometrem ma 25 stopni (tak jak otoczenie). Izolacja rurek z CWU ma już 35 a pokrętło zaworu odcinającego 43 stopnie!
Najlepiej byłoby całą kotłownię wypełnić pianką Ja miałem lamelkę (wełna z alu) do kanałów wentylacyjnych, która była miękka i nie należało jej dociskać do kanału - dlatego pytałem o wełnę.
Są różne otuliny izolacyjne do rur (grubość, taśma alu) - oby zysk zrekompensował nakłady finansowe. Sam jestem ciekawy mego pierwszego sezonu. Zasobnik z piecem kondensacyjnym stoją w kotłowni, obok nieogrzewany garaż po części w bryle domu. Kotłownia otulona styro z każdej strony. Zastanawiam się, czy nie będę potrzebował skorzystać z Twego doświadczenia . Mam przekonanie, że po zaizolowaniu wszystkich rurek w kotłowni będzie zimno.
pomieszczenie
Ja też mam pompę Vikerson u sibie w pomieszczeniu technicznym. Generalnie pracuje głośno, mimo wstawionych drzwi wygłuszających, drgania są przenoszone na budynek. Koszto ogrzeweania przy pompie 11kW w zmie to: pow. 250m2
listopad 400
grudzień 450
styczeń 500
listopad 400
grudzień 450
styczeń 500
jest kilku instalatorów pomp ciepła. Interesuje mnie PPC dla domku 110m2 w Kaliszu woj. wielkopolskie. Nie wiem jak w tym zakresie działa regulamin forum ale proszę o kontakt i ewentualne propozycje z waszej strony. Do tej pory "folderowo" zapoznałem się z Daikin, Panasonic i Wiesmann ale ten ostatni na minus odstaje cenowo.Tak sobie kombinuję... Skoro straty własne zasobnika CWU o pojemności 300l to blisko 3kW na dobę to pewnie warto by było poprawić jego izolację. Chyba najlepszym materiałem byłaby mata kauczukowa odpowiedniej grubości. Stosuje się takie do izolacji kanałów wentylacyjnych itp. Czy ktoś kombinował w ten sposób i jakie osiągnął efekty? Kauczuk jest fajny, ale drogi przy większych grubościach. Lepiej wełna 10 cm + blacha ocynk, może być w kolorze (do obróbek dachowych) + parę nitów lub wkrętów. Piękne to pewnie nie będzie, ale skuteczne na pewno.To był tylko przykład z tym garażem. U mnie akurat stoi w pomieszczeniu gospodarczym, którego nie ma potrzeby dodatkowo ogrzewać zasobnikiem a nadmiar ciepła zamiast dogrzać dom ulatuje przez "Z-kę", która jest z uwagi na kocioł gazowy. Tak więc wolę poradę w temacie "czym ocieplić" niż filozoficzne stwierdzenia, że straty są tylko w lecie.
Spece od wentylacji i chłodnictwa chyba powinny mieć tanie źródła kauczuku na izolację?Ja do ocieplenia zasobnika 160 l użyłem wełny 15 supermaty Isovera, folii dachowej alu i stretch folii. Ociepliłem z góry i owinąłem dookoła. Dół pozostał nieocieplony. Baniak wygląda estetycznie, tylko jest gruby. Zauważalnie spadła ilość traconego ciepła przez noc, ale nie mierzyłem dokładnie jakie są różnice przed i po ociepleniu.Zasobni ma średnicę 60cm i wysokość 1,7m
Czyli jego powierzchnia wymiany z otoczeniem to 3,76m2. Deklarowane przez producenta straty ciepła dla różnicy temperatur 45 stopni to 2,71kWh na dobę. Sprawdziłem, że pianka na zbiorniki ma 3cm grubości. Wskazywało by to, że jej lambda to 0,02... Trochę zbyt piękne No ale straty są większe u góry zbiornika niż na dole więc można przyjąć, że to prawda. Nie uwzględnia to niestety strat na podłączonych rurkach a one są niemałe.
No w każdym razie dodanie 5cm kauczuku powinno obniżyć straty o blisko 2/3. Przyjmując zmniejszenie strat o 600kWh rocznie przy COP 3 i cenie 0,56zł/kWh mamy 112zł rocznie. Czy więc warto? Ile kosztuje m2 maty kauczukowej o grubości 5cm?
pompy
Jestem jeszcze przed budową domu. Do tej pory byłam zdecydowana na ogrzewanie gazowe, jednak ostatnio czytałam, że można ogrzewać przez wodną pompę ciepła. Czy takie ogrzewanie jest wystarczające, czy powinnam mieć coś jeszcze wspomagającego? Wiem, że koszt założenia takiego ogrzewania jest dość wysoki. I czy koszty serwisowania takiej pompy są duże??Nie wiem czy mam robić przyłącze gazu.Co to znaczy, że się nie zwróci?
A budowa domu się zwróci? A wanna z hydromasażem się zwróci? A telewizor plazmowy się zwróci? A sauna się zwróci? A mercedes się zwróci?
Koszt całkowity (tak jak wyżej pisałem) prądu w miesiącu lutym to 377 zł.
Z uśmiechem na twarzy słucham ile ludzie wydają na gaz w tym roku. Kiedy w 2009 roku zacząłem budowe swojego domu i mówiłem znajomym o chęci wstawienia pomy, wielu (prawie każdy) patrzył na mnie z politowaniem i pukał sie w czoło śmiejąc się z moich planów.
Dziś, to ja się śmieje z tych co śmiali się z moich planów.
Pompa ciepła to źródło ciepła dla domu tak jak piec gazowy, olejowy, na paliwa stałe czy inne wynalazki. Ma jak każdy system swoje wady i zalety. Podobnie jak każdy system kosztuje jej założenie i eksploatacja. Zainstalowałem pompę ciepła VIKERSONN 11,2kW. Sama pompa działa w miarę cicho (choć są cichsze). Natomiast mam spory problem - w jakiś sposób wibracje od sprężarki są przenoszone na inne pomieszczenia w całym domu w takim stopniu, że nie jest możliwy komfortowy sen, a nawet dłuższe przebywanie. Wibracje są odczuwalne "plackami", czyli w jednym miejscu w tym samym pokoju są znacząco słyszalne, a 2m dalej prawie nic nie słychać. Techniczny z Vikresonna twierdzi, że z takim przypadkiem ma styczność po raz pierwszy. Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem? Jeśli tak, jak mu zaradzono. Ja zaproponowałem Vikersonnowi przeniesienie pompy do garażu (ściana w ścianę z obecną kotłownią), ale nie wiem czyt to coś da, jeśli drgania przenoszone są przez podłogówkę...
To czy warto zainwestować to sprawa indywidualna i każdy powinien sobie ją przemyśleć w zależności od swoich potrzeb i oczekiwań. Koszty też mogą być do przełknięcia jeśli pomyśli się o tym w fazie projektowej a nie jak dom już stoi. Jak gazownia krzyknie kilka, czy kilkanaście tysięcy złotych za podłączenie gazu do domu to argument ekonomiczy troszkę podupada. Bo akurat gaz w domu nie jest niezbędny, udrażnianie rur kanalizacyjnych a bez prądu raczej ciężko.Wydatek jaki poniosłem w miesiacy styczniu w 2010 roku na prąd to 385 zł. Na cały koszt składa się pobór prądu do pompy ciepła (10KW), oświetlenie domu, kuchnia (wszystko na prąd, płyta indukcyjna, czajnik, ekspres itp.), rekuperator, zmywarka, pralka itp. Ciepła woda w domu oczywiscie też z pompy ciepła. Jaką zime mamy w tym roku wszyscy wiemy. U mnie na mazurach nocą potrafi być nawet minu 26 !!!. Dodam, że do dziś posiłkowaliśmy się kominkiem (bez płaszcza wodnego i bez rozprowadzenia ciepła) poszło ok 1 do 1,5 drewna. Dziś już wiem, że kominek to była strata czasu i pieniędzy na palenie w nim i dogrzewanie domu. Taniej wyszłoby pompą ciepła.
Temperatura w domu to plus 23 stopnie
A budowa domu się zwróci? A wanna z hydromasażem się zwróci? A telewizor plazmowy się zwróci? A sauna się zwróci? A mercedes się zwróci?
Koszt całkowity (tak jak wyżej pisałem) prądu w miesiącu lutym to 377 zł.
Z uśmiechem na twarzy słucham ile ludzie wydają na gaz w tym roku. Kiedy w 2009 roku zacząłem budowe swojego domu i mówiłem znajomym o chęci wstawienia pomy, wielu (prawie każdy) patrzył na mnie z politowaniem i pukał sie w czoło śmiejąc się z moich planów.
Dziś, to ja się śmieje z tych co śmiali się z moich planów.
Pompa ciepła to źródło ciepła dla domu tak jak piec gazowy, olejowy, na paliwa stałe czy inne wynalazki. Ma jak każdy system swoje wady i zalety. Podobnie jak każdy system kosztuje jej założenie i eksploatacja. Zainstalowałem pompę ciepła VIKERSONN 11,2kW. Sama pompa działa w miarę cicho (choć są cichsze). Natomiast mam spory problem - w jakiś sposób wibracje od sprężarki są przenoszone na inne pomieszczenia w całym domu w takim stopniu, że nie jest możliwy komfortowy sen, a nawet dłuższe przebywanie. Wibracje są odczuwalne "plackami", czyli w jednym miejscu w tym samym pokoju są znacząco słyszalne, a 2m dalej prawie nic nie słychać. Techniczny z Vikresonna twierdzi, że z takim przypadkiem ma styczność po raz pierwszy. Czy ktoś spotkał się z podobnym problemem? Jeśli tak, jak mu zaradzono. Ja zaproponowałem Vikersonnowi przeniesienie pompy do garażu (ściana w ścianę z obecną kotłownią), ale nie wiem czyt to coś da, jeśli drgania przenoszone są przez podłogówkę...
To czy warto zainwestować to sprawa indywidualna i każdy powinien sobie ją przemyśleć w zależności od swoich potrzeb i oczekiwań. Koszty też mogą być do przełknięcia jeśli pomyśli się o tym w fazie projektowej a nie jak dom już stoi. Jak gazownia krzyknie kilka, czy kilkanaście tysięcy złotych za podłączenie gazu do domu to argument ekonomiczy troszkę podupada. Bo akurat gaz w domu nie jest niezbędny, udrażnianie rur kanalizacyjnych a bez prądu raczej ciężko.Wydatek jaki poniosłem w miesiacy styczniu w 2010 roku na prąd to 385 zł. Na cały koszt składa się pobór prądu do pompy ciepła (10KW), oświetlenie domu, kuchnia (wszystko na prąd, płyta indukcyjna, czajnik, ekspres itp.), rekuperator, zmywarka, pralka itp. Ciepła woda w domu oczywiscie też z pompy ciepła. Jaką zime mamy w tym roku wszyscy wiemy. U mnie na mazurach nocą potrafi być nawet minu 26 !!!. Dodam, że do dziś posiłkowaliśmy się kominkiem (bez płaszcza wodnego i bez rozprowadzenia ciepła) poszło ok 1 do 1,5 drewna. Dziś już wiem, że kominek to była strata czasu i pieniędzy na palenie w nim i dogrzewanie domu. Taniej wyszłoby pompą ciepła.
Temperatura w domu to plus 23 stopnie
dyskusja
Ale tutaj podajesz "klasyczny" przypadek niedoszacowania zapotrzebowania na cieplo Twojego budynku (pomijam fakt, ze normy nie zalecaja suszenia swiezego budynku tylko sama PCi - powinienes uruchomic sobie jakas grzale). Przeciez "wieksza" PCI nie zzera tej energi tylko budynek.
Ja caly czas mowie o doborze MINIMALNEGO AKCEPTOWALNEGO "rozmiaru" DZ. Popatrz na moje parametry DZ (w stopce). Im wiecej mozesz je przewymiarowac, tym lepiej i bezpieczniej. Ja nie chcialem miec grzalki w PCi i grzac tylko w taniej taryfie.Nie, podaję "klasyczny" przypadek w którym wykorzystanie metody z COPem i zbyt ostrożnym oszacowaniu marginesu bezpieczeństwa dla wielkości DZ w pierwszym roku ekspoatacji może skutkować w skrajnym przypadku nawet uszkodzeniem DZ. Dlatego IMO lepiej dobierać DZ do mocy chłodniczej instalowanej PC, aby uniknąć takich "niespodzianek".
Zasadę niegrzania samą PC przy suszeniu budynku wyobraź sobie znam Dlatego budynek suszył się ponad rok (od położenia tynków i wylewek) zanim zamieszkałem, a jak widać i tak sporo wilgoci zostało...Czy Ty naprawde myslisz, ze te 600W roznicy w obliczonej i faktycznej mocy chlodniczej zrobilo jakakolwiek roznice?
Zapas przy wykonywaniu DZ dlatego robi sie znaczny, bo bez badan szacowanie wydajnosci termicznej gruntu jest obardczone ogromnym bledem. Ty miales prawdopodobnie dla mokrego domu 40% wiekszy pobor energii niz bedziesz mial w domu suchym (za klolejne 2 lata)Nie wiem o jakim "deprcjonowaniu" myslisz, ale wyluzuj sie nieco i nie bierz wszystkiego tak "do siebie", bo na tym forum nabawisz sie jakis tikow. Ja jedynie polemizuje. I ja i Ty mamy juz zrobine DZ, wiec dyskusja sila rzeczy jest czysto "akademicka" (z ta roznica, ze moje DZ "daje rade" nawet w mokrym domu
BTW: Jesli dopusciles do tego, aby PCi pracowala 24h/dobe przez jakis czas (jak napisales), to absolutnie nie znasz/nie stosujesz sie do zasad uzytkowania PCi. Ignorantia nocet.Tak się zastanawiam po co ciągniesz tą dyskusję? Co chcesz osiągnąć? Udowodnić, że metoda jest cacy a ja ten zły poprzez deprecjonowanie mojej osoby?
Ponieważ widzę, poprzez obniżający się poziom twoich wypowiedzi, że zaczynasz się irytować, tym, że życie potrafi zweryfikować negatywnie twoją idealną metodę, pokuszę się o małe porównanie, które mam nadzieję, zakończy klimatyzacja Warszawa tą powoli akademicją dyskusję.
Przy popełnieniu błędu złego oszacowania mocy DZ, jest kicha bez względu jaką metodę się przyjmie, skutek ten sam.
Natomiast przy złym oszacowaniu zapotrzebowania na moc cieplną budynku, to w metodzie doboru DZ do PC jedynie w domu będzie zimno, a przy metodzie z COP będzie i zimno i w niesprzyjających warunkach DZ może się uszkodzić.
Dla mnie sprawa jasna. Metoda COP i mocy cieplnej budynku niesie ze sobą dodatkowe ryzyko, które w niesprzyjających okolicznościach może drogo kosztować, przy metodzie doboru DZ do konkretnej pompy takiego dodatkowego ryzyka nie ma. Co więcej możesz wtedy precyzyjnie oszacować wielkość DZ i nie przepłacać niepotrzebnie.
Ja caly czas mowie o doborze MINIMALNEGO AKCEPTOWALNEGO "rozmiaru" DZ. Popatrz na moje parametry DZ (w stopce). Im wiecej mozesz je przewymiarowac, tym lepiej i bezpieczniej. Ja nie chcialem miec grzalki w PCi i grzac tylko w taniej taryfie.Nie, podaję "klasyczny" przypadek w którym wykorzystanie metody z COPem i zbyt ostrożnym oszacowaniu marginesu bezpieczeństwa dla wielkości DZ w pierwszym roku ekspoatacji może skutkować w skrajnym przypadku nawet uszkodzeniem DZ. Dlatego IMO lepiej dobierać DZ do mocy chłodniczej instalowanej PC, aby uniknąć takich "niespodzianek".
Zasadę niegrzania samą PC przy suszeniu budynku wyobraź sobie znam Dlatego budynek suszył się ponad rok (od położenia tynków i wylewek) zanim zamieszkałem, a jak widać i tak sporo wilgoci zostało...Czy Ty naprawde myslisz, ze te 600W roznicy w obliczonej i faktycznej mocy chlodniczej zrobilo jakakolwiek roznice?
Zapas przy wykonywaniu DZ dlatego robi sie znaczny, bo bez badan szacowanie wydajnosci termicznej gruntu jest obardczone ogromnym bledem. Ty miales prawdopodobnie dla mokrego domu 40% wiekszy pobor energii niz bedziesz mial w domu suchym (za klolejne 2 lata)Nie wiem o jakim "deprcjonowaniu" myslisz, ale wyluzuj sie nieco i nie bierz wszystkiego tak "do siebie", bo na tym forum nabawisz sie jakis tikow. Ja jedynie polemizuje. I ja i Ty mamy juz zrobine DZ, wiec dyskusja sila rzeczy jest czysto "akademicka" (z ta roznica, ze moje DZ "daje rade" nawet w mokrym domu
BTW: Jesli dopusciles do tego, aby PCi pracowala 24h/dobe przez jakis czas (jak napisales), to absolutnie nie znasz/nie stosujesz sie do zasad uzytkowania PCi. Ignorantia nocet.Tak się zastanawiam po co ciągniesz tą dyskusję? Co chcesz osiągnąć? Udowodnić, że metoda jest cacy a ja ten zły poprzez deprecjonowanie mojej osoby?
Ponieważ widzę, poprzez obniżający się poziom twoich wypowiedzi, że zaczynasz się irytować, tym, że życie potrafi zweryfikować negatywnie twoją idealną metodę, pokuszę się o małe porównanie, które mam nadzieję, zakończy klimatyzacja Warszawa tą powoli akademicją dyskusję.
Przy popełnieniu błędu złego oszacowania mocy DZ, jest kicha bez względu jaką metodę się przyjmie, skutek ten sam.
Natomiast przy złym oszacowaniu zapotrzebowania na moc cieplną budynku, to w metodzie doboru DZ do PC jedynie w domu będzie zimno, a przy metodzie z COP będzie i zimno i w niesprzyjających warunkach DZ może się uszkodzić.
Dla mnie sprawa jasna. Metoda COP i mocy cieplnej budynku niesie ze sobą dodatkowe ryzyko, które w niesprzyjających okolicznościach może drogo kosztować, przy metodzie doboru DZ do konkretnej pompy takiego dodatkowego ryzyka nie ma. Co więcej możesz wtedy precyzyjnie oszacować wielkość DZ i nie przepłacać niepotrzebnie.
niedziela, 22 października 2017
żwir
Ja płaciłem sporą kase bo 260 za mb już wpuscili nawet 2 betony ale gwarantowali że wody nie braknie a wkoło jest problem nawet ze zwykła studnia i wywiercili i to nie głeboko bo 28 mb ale woda jest tak, że zależy gdzie mieszkasz i jakie masz mozliwosci jak by nie było wody wkoło to bys dał wszystkie pieniądze aby mieć wode a nie dowozić a mnie to czekało beczkowóz i to byłby problemMam problem z moją studnią głębinową i firmą która mi tą studnie wykopała. Odwiert na 29 metrów. Odebrana na jesień. Przez zimę było ok. Woda czysta, klarowna, dużo żelaza i manganu ( taki rejon ), po odkażeniu zero bakterii. Temperatura powietrza wzrosła, śnieg się powoli topi i w kranie nagle zaczyna lecieć syf. Mętna woda, czasami nawet lekko brązowa. Dzwonię do firmy, przyjeżdżają, tłumaczą, że teraz zmienili technologię i musza coś poprawić. Sypią 14 wiaderek żwiru z jakimś betonem co się rozpręża pod wpływem wody i miało byś wszystko uszczelnione. Wg. zaleceń wypompowuję wodę cały dzień. Efekt. Woda jest jeszcze gorsza. Wcześniej była mętna, teraz jest kawa z mlekiem. Przyjeżdża ekipa i mówi , że wszystko jest dobrze zrobione. Może gdzieś się zrobiła szczelina pomiędzy płytami (warstwami ziemi) przez którą wpływa woda gruntowa, ale oni nie mogą na to nic poradzić. Dzień później, zrobiło się jeszcze cieplej i zaobserwowałem, że w wewnętrznej rurze skapuje jakaś woda na lustro wody. Pytanie do was, czy tak ma być ? Czy mam dzwonić do tych patałachów jeszcze raz. Przez telefon gościu mi tłumaczył, że to woda przedostaje się z filtra ... Moim zdaniem bzdura. Poniżej link do filmiku ze studni. Ważny jest dźwięk kapiącej wody ... .Firma od studni powiedziała mi że jest dobrze najpierw mieć studnie a potem dom nie na odwrótCzemu na filmie widac 2 rury? Czy ta grubsza to jest rura oslonowa pozostala z wiercenia a ta mniejsza to wlasciwa rura studzienna zakonczona filtrem?
Jesli tak to moja "diagnoza" jest nastepujaca, ze woda to kapie ale pomiedzy obie rury., znaczy sie rura oslonowa jest gdzies nieszczelna, a woda opadowa/roztopowa sie tam dostaje. Na filmie nie widac zaburzonego lustra wody w wewnetrznej rurze.
Poprawnie wykonana studnia, to:
- filtr studzienny obsypany zwirem filtracyjnym dobranym do warstwy wodonosnej
- ponad zwirem filtracyjnym uszczelnienie od wyzszych warstw.
Specjalista nie jestem, ale owo uszczelnienie mozna zrobic pewnie z gliny, iłu, lub jakimis peczniejacymi mineralnymi uszczelniaczami.
Jesli wykonawca robil uszczelnienie dopiero teraz, to w zadne bajki o zmianie technologii nie dawaj wiary! Zapytaj czym wczesniej odwiert uszczelniono. Bo pewnie niczym nie uszczelniono liczac ze zasypany ze sam sie jakos uszczelni .
Jesli "fachofcy" tlumacza ze woda sie przedostaje przez filtr, to tez cos kreca. Bo woda ma sie przez filtr przedostawac. Ze sie przepychanie rur kanalizacyjnych przedostaje bardzo brudna tzn ze zrobili zly filtr, zle dobrali zwir filtracyjny, tudziez go nie dali wogole (takie przypadki tez widzialem). Ewentualnie zakonczyli wiercenie w zlej warstwie, i pompa zasysa jakis bardzo drobny material co skutkuje metna woda. Typowa warstwa wodonosna tu gruby zwir - gruby to pomiedzy zarnami jest kupa miejsca dla wody.
Jesli tak to moja "diagnoza" jest nastepujaca, ze woda to kapie ale pomiedzy obie rury., znaczy sie rura oslonowa jest gdzies nieszczelna, a woda opadowa/roztopowa sie tam dostaje. Na filmie nie widac zaburzonego lustra wody w wewnetrznej rurze.
Poprawnie wykonana studnia, to:
- filtr studzienny obsypany zwirem filtracyjnym dobranym do warstwy wodonosnej
- ponad zwirem filtracyjnym uszczelnienie od wyzszych warstw.
Specjalista nie jestem, ale owo uszczelnienie mozna zrobic pewnie z gliny, iłu, lub jakimis peczniejacymi mineralnymi uszczelniaczami.
Jesli wykonawca robil uszczelnienie dopiero teraz, to w zadne bajki o zmianie technologii nie dawaj wiary! Zapytaj czym wczesniej odwiert uszczelniono. Bo pewnie niczym nie uszczelniono liczac ze zasypany ze sam sie jakos uszczelni .
Jesli "fachofcy" tlumacza ze woda sie przedostaje przez filtr, to tez cos kreca. Bo woda ma sie przez filtr przedostawac. Ze sie przepychanie rur kanalizacyjnych przedostaje bardzo brudna tzn ze zrobili zly filtr, zle dobrali zwir filtracyjny, tudziez go nie dali wogole (takie przypadki tez widzialem). Ewentualnie zakonczyli wiercenie w zlej warstwie, i pompa zasysa jakis bardzo drobny material co skutkuje metna woda. Typowa warstwa wodonosna tu gruby zwir - gruby to pomiedzy zarnami jest kupa miejsca dla wody.
podłoże
To teraz ja: wszystko zaczęł o się od tego, że padła mi pompa....wada fabryczna - nieszczelność/spalone kable itd.mam problem i chciałem zapytać o poradę. Mam studnię przydomową o głębokości 13m. Dotychczas poziom wody był stały ok. 3 m od dna. Po ostatniej powodzi nastąpiła radykalna zmiana, po każdej większej ulewie poziom wody zaczymał się podnosić . gdy otworzyłem dekiel studni zobaczyłem że przy piatym kręgu studni zaczyna wyciekać woda, podnosząc poziom wody o kilka kręgów w górę, jednocześnie z kranu zaczyna natychmiast woda brudna. zaznaczam ze studnia jest położona na terenie o podłożu <celina>. początkowo myślałem ze powodem brudnej wody byly krety, postanowiłem obetonowac studnie na głebokosc 1 m. jednak przy nastepnej ulewie mimo szczelnego betonu woda dalej zaczela sie wlewac do studni. kopiąc rów pod zabetonowanie stwierdzilem ze w jednym miejscu ziemia byla wyjatkowo miekka, nasunelo mi to podejzenie ze byc moze utworzyla sie jakas nowa zyla doprowadzjaca wode z pól do studni, jesli mozecie doradzcie co mam w tej sytuacji zrobic. jak zabezpieczyc przed nie pozadana woda??
Studnie 30m miałem wierconą w maju 2009 i od razu po przeczyszczeniu zatopiłem w niej pompę i wszystko było pięknie, super woda itd.. do czasu tegorocznych ulew majowych. Nie mieszkam na terenie zalewowym, ale jednak wody gruntowe zrobiły swoje. Otóż u mnie rurę mam schowaną w dwóch kręgach betonowych tak, że wystaje mi jakieś 0,5m nad poziom dna (spodu drugiego kręgu). Poziom gruntu na zewnątrz studni(kręgów) był jakieś 30cm poniżej górnej krawędzi kręgów. W czasie tegorocznych ulew w kręgach niestety stała woda, nie przykryła wprawdzie samej rury(która i tak była zabezpieczona) ale jednak stała. Wieko studni na kręgach było raczej szczelne, więc wniosek prosty, że podeszła woda gruntowa. Trochę tej wody odpompowałem, reszta odparowała i moim oczom ukazała się czarna dziura wokół rury . Zawołałem specjalistów, którzy stwierdzili, że obsypka poszła w pi...u na dół i po pierwsze trzeba to uszczelnić zalewając rzadką gliną tak długo, aż się więcej nie zmieści i woda wyjdzie na góre, po drugie trzeba zrobić drenaż wokół studni i wewnątrz studni i dobrze by było te kręgi zabezpieczyć folią. Tak też zrobiłem. Lałem do tej dziury przez trzy dni jakieś 20-25 wiader gliny udrażnianie kanalizacji płynnej o konsystencji rzadkiej śmietany, owinąłem studnie folią, ułożyłem drenaż i powinno być ok. Od tygodnia pompuje wodę ze studni małą pompką z Castoramy zanurzoną ok 10m w studni i jakieś 4m od lustra i o ile na początku przez 15 min leciała czysta piękna woda tak teraz od 6 dni leci non stop kawa z mlekiem, choć dzisiaj po raz pierwszy pojawiła się w miarę czysta woda. Zastanawiam się tylko, czy znów za jakiś czas nie będę musiał uszczelniać tej studni bo może znowu całe uszczelnienie pójdzie w pi..u. Jutro mam zamiar opuścić tą cherlawą pompkę jeszcze niżej i zobaczę co pociągnie z jakiś 15-20 metrów, ale skoro dziś było w miarę czysto to może jutro będzie jeszcze lepiej i będzie można na stałe Grundfos-a wrzucić?
Studnie 30m miałem wierconą w maju 2009 i od razu po przeczyszczeniu zatopiłem w niej pompę i wszystko było pięknie, super woda itd.. do czasu tegorocznych ulew majowych. Nie mieszkam na terenie zalewowym, ale jednak wody gruntowe zrobiły swoje. Otóż u mnie rurę mam schowaną w dwóch kręgach betonowych tak, że wystaje mi jakieś 0,5m nad poziom dna (spodu drugiego kręgu). Poziom gruntu na zewnątrz studni(kręgów) był jakieś 30cm poniżej górnej krawędzi kręgów. W czasie tegorocznych ulew w kręgach niestety stała woda, nie przykryła wprawdzie samej rury(która i tak była zabezpieczona) ale jednak stała. Wieko studni na kręgach było raczej szczelne, więc wniosek prosty, że podeszła woda gruntowa. Trochę tej wody odpompowałem, reszta odparowała i moim oczom ukazała się czarna dziura wokół rury . Zawołałem specjalistów, którzy stwierdzili, że obsypka poszła w pi...u na dół i po pierwsze trzeba to uszczelnić zalewając rzadką gliną tak długo, aż się więcej nie zmieści i woda wyjdzie na góre, po drugie trzeba zrobić drenaż wokół studni i wewnątrz studni i dobrze by było te kręgi zabezpieczyć folią. Tak też zrobiłem. Lałem do tej dziury przez trzy dni jakieś 20-25 wiader gliny udrażnianie kanalizacji płynnej o konsystencji rzadkiej śmietany, owinąłem studnie folią, ułożyłem drenaż i powinno być ok. Od tygodnia pompuje wodę ze studni małą pompką z Castoramy zanurzoną ok 10m w studni i jakieś 4m od lustra i o ile na początku przez 15 min leciała czysta piękna woda tak teraz od 6 dni leci non stop kawa z mlekiem, choć dzisiaj po raz pierwszy pojawiła się w miarę czysta woda. Zastanawiam się tylko, czy znów za jakiś czas nie będę musiał uszczelniać tej studni bo może znowu całe uszczelnienie pójdzie w pi..u. Jutro mam zamiar opuścić tą cherlawą pompkę jeszcze niżej i zobaczę co pociągnie z jakiś 15-20 metrów, ale skoro dziś było w miarę czysto to może jutro będzie jeszcze lepiej i będzie można na stałe Grundfos-a wrzucić?
Subskrybuj:
Posty (Atom)